Oparta na faktach opowieść, która
podbiła serca światowej publiczności.
Driss (Omar Sy), to typowy blokers,
który ostatnie pół roku przesiedział za kratkami. Godzinami wysiaduje
pod blokiem z kumplami, z którymi pali zioło i pije alkohol. Teraz
próbuje zdobyć zasiłek. Aby go otrzymać musi przyjść do kilku
potencjalnych pracodawców. Jeden z nich, sparaliżowany milioner Philippe
(François Cluzet), zafascynuje się chłopakiem. I tak dość przypadkowo
rozpoczyna się wspaniała opowieść - o życiu, przyjaźni, szczęściu,
miłości. Nietykalni Oliviera Nakache i
Erica Toledano, to typowe kino "ku pokrzepieniu serc". Widz co chwilę
wybucha śmiechem, raduje się. Jednak nie z powodu głupkowatych gagów, a
inteligentnej opowieści, przemyślanych i ciekawych scen. "Pozytywnych
wibracji" bijącego z ekranu. Zderzenie dwóch światów - kulturalnego
milionera z nieco nieokrzesanym, ale w gruncie rzeczy dobrodusznym
emigrantem z Afryki, zapewne nie jest zbyt oryginalne (nie zapomnijmy
jednak, że to historia oparta na faktach), ale sprawdza się wyśmienicie.Nietykalni to nie tyle komedia, a komediodramat.
Wiele scen zmusza widza również do kontemplacji. Bohaterowie próbują
odnaleźć się "w nowej rzeczywistości", szukają akceptacji i szczęścia.
Sądzę, że tak zrealizowany film spodoba się każdemu. Jeśli ktokolwiek
zapyta - warto? Odpowiedź jest jednoznaczna - tak. (informacje zaczerpnięte ze strony : http://www.plasterlodzki.pl)
Och przesuper film!
OdpowiedzUsuń