wtorek, 26 marca 2013

Nietykalni

Oparta na faktach opowieść, która podbiła serca światowej publiczności. 


  Driss (Omar Sy), to typowy blokers, który ostatnie pół roku przesiedział za kratkami. Godzinami wysiaduje pod blokiem z kumplami, z którymi pali zioło i pije alkohol. Teraz próbuje zdobyć zasiłek. Aby go otrzymać musi przyjść do kilku potencjalnych pracodawców. Jeden z nich, sparaliżowany milioner Philippe (François Cluzet), zafascynuje się chłopakiem. I tak dość przypadkowo rozpoczyna się wspaniała opowieść - o życiu, przyjaźni, szczęściu, miłości. Nietykalni Oliviera Nakache i Erica Toledano, to typowe kino "ku pokrzepieniu serc". Widz co chwilę wybucha śmiechem, raduje się. Jednak nie z powodu głupkowatych gagów, a inteligentnej opowieści, przemyślanych i ciekawych scen. "Pozytywnych wibracji" bijącego z ekranu. Zderzenie dwóch światów - kulturalnego milionera z nieco nieokrzesanym, ale w gruncie rzeczy dobrodusznym emigrantem z Afryki, zapewne nie jest zbyt oryginalne (nie zapomnijmy jednak, że to historia oparta na faktach), ale sprawdza się wyśmienicie.Nietykalni to nie tyle komedia, a komediodramat. Wiele scen zmusza widza również do kontemplacji. Bohaterowie próbują odnaleźć się "w nowej rzeczywistości", szukają akceptacji i szczęścia. Sądzę, że tak zrealizowany film spodoba się każdemu. Jeśli ktokolwiek zapyta - warto? Odpowiedź jest jednoznaczna - tak. (informacje zaczerpnięte ze strony : http://www.plasterlodzki.pl)


1 komentarz: