czwartek, 14 marca 2013

Życie za życie, czyli "Bez mojej zgody"



Film warty polecenia :). "Bez mojej zgody" to coś więcej niż tylko historia chorej na białaczkę dziewczyny i jej zmagania z chorobą. To opowieść o każdym z członków tej rodziny, o miłości, poświęceniu, uporze w dążeniu do celu i samodzielności. Już na samym początku Annie (Abigail Breslin) przedstawia nam, w jaki sposób została "stworzona". Annie nie urodziła się w wyniku planowania rodziny, ani nie była "wpadką" podczas jakieś imprezy, została starannie "przygotowana" przez lekarzy, tak aby być idealnym dawcą dla swojej starszej siostry chorej na białaczkę – Kate (Sofia Vassilieva).
 "Bez mojej zgody" to jeden z lepszych filmów, jakie widziałyśmy. Pierwszy raz  się tak wzruszyłyśmy  na seansie. Film nie tylko porusza, ale i skłania do przemyśleń natury etycznej. Zastanawiając się nad postępowaniem matki Kate, musimy odpowiedzieć sobie na wiele pytań, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz